Archiwum 27 października 2015


paź 27 2015 Tak wszystko się zaczęło...
Komentarze (0)

Długo zastanawiałam się czy powinnam zacząć pisać. Opowieść, którą chcę Wam ukazać może wzruszać, bawić a nawet zaskakiwać. Jest to historia, którą doświadczyłam na własnej skórze. 
Warto zacząć od tego, że pochodzę z małej wsi. Nietrudno się domyślić, że nie ma tu wielu rozrywek. Pewnie wielu z Was to rozśmieszy, ale jestem czynna uczestniczką wiejskich potupanek... Zabawa w remizie to tak naprawdę jedyna z form rozrywki.
Jeśli dobrze pamiętam to była ostatnia sobota wakacji, miałam wtedy 16 lat. Wybrałam się ze starszą siostrą na imprezę zatyułowaną "Zakończenie wakacji". 
Zabawa ta jak każda inna wyglądała na zwyczajną. Znajomi ze szkoły, trochę alkoholu...
Wszystko zakończyłoby się tak jak zawsze, gdyby nie pewien chłopak. Był nieco starszy ode mnie, lecz nieziemsko przystojny. Kojarzyłam go z poprzednich zabaw, ale nigdy jakoś bardziej nie zwracałam na niego uwagi. Zawsze uwarzałam się za brzydala, który ogólnie nie ma większych szans u mężczyzn pokroju tego właśnie pana. Moja siostra zdecydowanie bardziej podobała się chłopakom, ale nie przeszkadzało mi to. 
Właśnie tego wieczoru stało się coś co diametralnie zmieniło moje życie. 
Siostra była w żywiole. Chłopcy porywali ją do tańca. Ja w tym czasie siedziałam grzecznie pod ścianą lub tańczyłam z kimś znajomym. W pewnej chwili do siostry podszedł pewien chłopak, który był nią ewidentnie zainteresowany. Widząc, że ona też miałą ochotę z nim zatańczyć postanowiłam jej nie przeszkadzać i grzecznie usiąść. Ku mojemu zdziwieniu owy znajomy mojej siostry złapał mnie za rękę i krzyknął do swojego kolegi "Chodź, to jest jej siostra". Nie mogłam uwierzyć w to co ukazało się moim oczom. Przez tłum bawiących się ludzi przeciskał się właśnie on. Poprawił starannie ułożone ciemne bujne włosy i podał mi rękę. Nie do końca świadoma tego co stało się w tym momemcie bezgranicznie oddałam się w tańcu chłopakowi, który był marzeniem wielu pań na sali. Zaczęliśmy rozmawiać o rzeczach, króre nie miały żadnego znaczenia, Tańczyło nam się tak dobrze, że nie zwracaliśmy uwagi na biegnący czas. Tajemniczy chłopak był świetnym tancerzem, a ja chyba też nie była najgorsza. Cały czas mi powtarzał, że jeszcze z nikim tak dobrze mu się nie tańczyło. Byłam z siebie dumna. 
Niestety dobiegła godzina pożegnania. Nie było to długie pożegnanie. Siostra chwyciła mnie za rękę i powiedziała, że musimy już iść. Nie myśląć długo spojrzałam na mojego partnera i powiedziałam cześć.
W drodze powrotnej milczałam. Myślałąm tylko o tym co się stało. Moje głębokie rozważania przerwała siostra. Uradowanym głosem powiedziała do mnie "Ale masz szczęście!" nie bardzo wiedziałam co odpowiedzieć. Zapytałam tylko o tożsamość młodego mężczyzny, a siostra udzieliła mi rzetelnej odpowiedzi. Siostra podsunęła mi do głowy pomysł, aby "obczaić" go na fb, więc tak uczyniłam. Postanowiłam dodać go do znajomych i w końcu położyć się spać.
Gdy zasypiałam nie miałam pojęcia, że czeka mnie najromantyczniejsza historia życia. 
Tak wszystko się zaczęło...  :)